Przeglądasz artykuły oznaczone " Kukiz’15"

W kwestii ludobójstwa na Kresach i postawy Ukrainy w tej kwestii

Paź 15, 2015   //   by Bartosz Józwiak   //   Aktualności  //  Brak komentarzy

„Ludobójstwo jakiego dopuścili się na polskiej ludności Kresów zbrodniarze i zwyrodnialcy z OUN/UPA, jest jedną z największych, nie zabliźnionych ran na ciele polskiego Narodu. A fakt zamiatania tej zbrodni pod dywan, jest największą hańbą III RP. Tylko zmycie tej hańby po przez definitywne i skuteczne uznanie tych zbrodni za ludobójstwo oraz wprowadzenie penalizacji w sprawie tzw. kłamstwa wołyńskiego, pozwoli nam, jako pokoleniu, podnieść czoło ku górze i móc spojrzeć naszym przodkom w oczy. Do tego momentu nie jesteśmy godni by się z nimi stawiać w jednym szeregu. Państwo polskie po 1989 r. sprzedało te polskie ofiary w imię doraźnych geszeftów z wychwalającymi zbrodnicze bandy ukraińskimi neobanderowcami. Trzeba z tym skończyć i jasno pokazać, że my możemy rozmawiać tylko z Ukrainą, która jasno i wyraźnie uzna popełnione przez OUN/UPA zbrodnie, definitywnie za nie przeprosi i się od nich odetnie. Inaczej żadnej przyjaźni czy współpracy być nie może. Nie będziemy się jednać na stosie trupów naszych przodków. Nie będziemy deptać polskiej, bestialsko przelanej i niewinnej krwi. I nie jest to żadna złośliwość czy prorosyjskość, ale twarda i niezbędna walka o prawdę i sprawiedliwość. Albo Ukraińcy to zrozumieją i przestaną kłamać oraz hołubić morderców, albo nie są godni aby włączać ich do grona cywilizowanych narodów.”

dr Bartosz Józwiak
Prezes UPR
Lider sejmowej listy KWW Kukiz’15 w okręgu 37 (Konin)

Nędza przyszłych emerytów

Paź 14, 2015   //   by Bartosz Józwiak   //   Aktualności  //  Brak komentarzy

Platforma Obywatelska zwykła nazywać populistami przeciwników podwyższenia wieku emerytalnego, a lansowane przez nią przejście na emeryturę dopiero po ukończeniu sześćdziesiątego siódmego roku życia miało zapewnić nam dostatnią starość.
Wszystko jednak wskazuje, że tak się nie stanie. Według wyliczeń przygotowanych dla „Gazety Prawnej” osoba urodzona w 1982 r., która pracę na etacie zaczęła w mając 30 lat i przez większą część kariery będzie zarabiać średnie wynagrodzenie, mając 67 lat otrzyma emeryturę stanowiąca równowartość 1/3 średnie płacy. Czemu tak mało? Wyższy wiek emerytalny nie odwróci skutków katastrofy demograficznej, do której nieuchronnie zdajemy się zmierzać. Rodzi się coraz mniej dzieci, a młodzi Polacy emigrują. Za kilkadziesiąt lat, osób pracujących, na których barkach spocznie utrzymanie emerytów, może być znacznie mniej niż teraz. Jeśli chcemy wysokich emerytur w przyszłości, to już teraz musimy budować Polskę, w której będzie się opłacało mieszkać i rodzić dzieci oraz w której funkcjonuje zdrowy system emerytalny oparty o emeryturę obywatelską. Bez tego czeka nas nędza na starość lub praca aż do śmierci. I żadna pseudo reforma systemu emerytalnego tego nie zmieni.
dr Bartosz Józwiak
Prezes UPR
Lider sejmowej listy KWW Kukiz`15 w okręgu 37

Islamscy fanatycy mordują i ludzi, i kulturę

Paź 8, 2015   //   by Bartosz Józwiak   //   Aktualności  //  Brak komentarzy

Dla mnie islamiści z ISIS, ale także i inni fanatycy islamscy, są nie tylko mordercami w potocznym tego słowa znaczeniu (bo tu chyba nikt, kto widział zarzynanych chrześcijan, nie ma żadnych wątpliwości), ale także mordercami kultury i cywilizacji. Tylko niezwykle prymitywne grupy, pozbawione rozumu i zasad etycznych mogą bowiem dokonywać fanatycznych zniszczeń zabytków kultury i historii. Mieliśmy już wysadzanie posągów buddy przez talibów, widzieliśmy zniszczenie i grabież zabytków z muzeum w Bagdadzie, dewastację starożytnych rzeźb z muzeów na terenie Syrii, słyszeliśmy o zniszczeniu bezcennych manuskryptów z Timbuktu, mieliśmy i mamy do czynienia z niszczeniem zabytkowych chrześcijańskich świątyń (nie tylko w Syrii), a dziś na naszych oczach niszczone są zabytki w Palmirze. Szczególnie nam bliskie z racji tego, że ich odkrycia dokonał słynny polski archeolog Prof. Kazimierz Michałowski. Nie można znaleźć słów oburzenia, kiedy widzi się jak prymitywni barbarzyńcy wysadzają w powietrze starożytny Łuk Triumfalny z lat 193-211
Nie można tego tolerować. Nie ma żadnego usprawiedliwienia dla takich czynów. Żadna filozofia czy religia, która ma takie działania w swoim repertuarze, bądź je usprawiedliwia nie jest godna tolerowania. Trzeba użyć wszelkich środków i każdej siły, by raz na zawsze wyeliminować tego typu twory jak ISIS i fanatyzm islamski. Dla dobra ogółu.
Ale trzeba też zadać sobie pytanie, kto i dlaczego swoimi nieodpowiedzialnymi działaniami stworzył możliwości do powstania oraz działania tego typu tworów. I winnych tych konsekwencji nie trudno jest wskazać. Te państwa są znane. Dlatego, obok bezwzględnej walki z opisywanym zjawiskiem, musimy bardzo mocno wskazać przyczyny jego sukcesów i w przyszłości te przyczyny wyeliminować. A winni powinni ponieść największe konsekwencje związane z porządkowaniem Świata, w którym spowodowali zaistniały bałagan.
dr Bartosz Józwiak
Prezes UPR
Lider sejmowej listy KWW Kukiz`15 w okręgu 37

Komorowski sam się wykreślił z grona osób przyzwoitych

Paź 7, 2015   //   by Bartosz Józwiak   //   Aktualności  //  Brak komentarzy

O ile można było Bronisława Komorowskiego nie lubić politycznie, co zresztą nie było trudne w przypadku osoby notorycznie godzącej w interes Polski, o tyle w zasadzie można byłoby się zgodzić na, wprawdzie ograniczony, ale jednak szacunek należny jako, było, nie było, osobie zajmującej stanowisko prezydenta RP. Celowo podkreślam „zajmującej stanowisko” prezydenta, a niebędącej Prezydentem, gdyż akurat Bronisław Komorowski o byciu Prezydentem RP miał niewielkie pojęcie i nawet nie zbliżył się do takiej funkcji. Oczywiście, mieliśmy po drodze różne kompromitacje językowe (każdy w USA wie już, co znaczy bigosować, jak wyglądają duńskie kobiety i co może robić żona prezydenta, gdy ten akurat poluje – choć w tym aspekcie Bronisław Komorowski powinien spać spokojnie), ortograficzne (pamiętne boleści), stylistyczne czy z dziedziny kultury osobistej (np. podprowadzenie kieliszka szampana królowej), bądź dyplomacji (włażenie z buciorami na fotel w japońskim parlamencie). Ale czego można się było spodziewać po przaśnym człowieczku z Ruskiej Budy. Skoro wybraliśmy tzw. leśnego dziadka na takie stanowisko, to Wersalu nie należało się spodziewać.
Niestety te iluzoryczne resztki szacunku, bardziej przydanego zajmowanej pozycji, niż samej osobie, Bronisław Komorowski stracił w momencie zdawania inwentarza w Pałacu Prezydenckim. To, co wyszło na jaw, to wstyd na skalę galaktyczną. Już pomijam nieupilnowane i zaginione dzieła sztuki. Ale wypożyczenie samemu sobie (do swojego biura) najnowszych tabletów, komputerów, telewizora, lodówki czy prozaicznych czajnika elektrycznego lub mikrofalówki (jak to przedstawia Gazeta Polska codzienna) to szczyt prymitywizmu i buractwa. Do tego dochodzi zabytkowe biurko, szafa biblioteczna (ciekawe, po co, albowiem Bronisław Komorowski nie sprawia wrażenie osoby, która w życiu cokolwiek przeczytała poza Gazetą Wyborczą), no i oczywiście ulubiony żyrandol. Cóż, to już nie strażnik żyrandola, to ktoś znacznie gorszy. A, jest jeszcze w wykazie ogromna niszczarka, ale to akurat można zrozumieć, bo chyba ten delikwent będzie jej bardzo potrzebował. Ma co niszczyć.
Summa summarum, ni mniej, ni więcej, ale mamy tu do czynienia z bardzo ordynarnym szabrownictwem, nieudolnie ubranym tylko w normy prawne w postaci wypożyczeń itp. (naprawdę może lepiej, skoro Bronisław Komorowski jest taki oszczędny, niech podjedzie do Niemiec pogmerać na wystawkach). Od tego momentu nikt uczciwy nie powinien Bronisławowi Komorowskiemu podawać ręki. Sam wykluczył się z grona ludzi przyzwoitych i honorowych. Nie ma dla niego miejsca na żadnym Salonie (z wyjątkiem tzw. salonu III RP, gdyż tam akurat wystawanie z butów elementów łodyg zbóż, nie jest niczym nadzwyczajnym). Zresztą nie powinien bywać na salonach choćby w obawie o późniejszy stan zastawy gospodarza czy też elementów wystroju wnętrz takiego salonu. Wszak pożyczanie wchodzi w krew.
„Człowiek ze wsi może się wyprowadzić, ale wieś z człowieka nigdy” jak mawiał mój znajomy zakonnik.
dr Bartosz Józwiak
Prezes UPR
Lider sejmowej listy KWW KUKIZ`15, w okręgu 37.

Kara śmierci

Paź 7, 2015   //   by Bartosz Józwiak   //   Aktualności  //  Brak komentarzy

Bezwzględnie i o od zawsze byłem zwolennikiem kary najwyższej. Nie miałem i nie mam jakichkolwiek wątpliwości, co do słuszności jej stosowania wobec bezwzględnych zbrodniarzy i brutalnych gwałcicieli. Ta kara jest elementem trwałej tradycji prawnej w cywilizowanym świecie i wynika z doświadczeń dziejowych oraz historycznych. Dodatkowo nie stoi ona w sprzeczności z doktryną Rzymsko-katolicką. Ewidentną bzdurą jest bowiem mieszanie przebaczenia z karą, jako konsekwencją czynów, a jakimś postmodernistycznym kuriozum, próby doszukiwania się jej sprzeczności z zasadami wiary.
Uważam karę śmierci za konieczny i dobry element systemu prawnego, który z jednej strony na prawdę działa odstraszająco na potencjalnych zbrodniarzy (tych, którzy jeszcze mają w sobie odrobinę zdrowej refleksji), a z drugiej pozwala definitywnie eliminować jednostki zagrażające naszemu życiu i zdrowiu. Nie mamy obowiązku utrzymywać tego typu osobników na naszym garnuszku w trakcie odsiadywania przez nich kar dożywotniego więzienia, a życie, które oni w swym zbrodniczym procederze odbierają lub niszczą, winno być bezwzględnie chronione.
Takie sytuacje jak cyniczna i bezwzględna zbrodnia słynnej już tzw. „mamy Madzi”, wyjątkowo ohydny mord w Zielonej Górze, w którym to zwyrodnialec dusi niewinne dzieci (swoje dzieci!) i zabija żonę oraz sytuacja, kiedy degenerat i dewiant wychodzi z więzienie i natychmiast dokonuje pedofilskiego gwałtu na nieletnim chłopcu, tylko mnie w moim przekonaniu utwierdzają. Jedynie bezwzględna kara śmierci jest elementem chroniącym nas przed takimi osobnikami. Nie w 100%, bo takiej gwarancji nie daje żadna kara, ale zdecydowanie skuteczniej niż inne penitencjarne działania.
dr Bartosz Józwiak
Prezes UPR
Lider sejmowej listy KWW KUKIZ`15 w okręgu 37

„Przemiany” się nie przemieniają

Paź 7, 2015   //   by Bartosz Józwiak   //   Aktualności  //  Brak komentarzy

W miniony czwartek, 1 października, miałem przyjemność uczestniczyć w gnieźnieńskiej manifestacji przeciwko napływowi imigrantów. Co więcej, miałem także okazję zabrać głos i przemówić na gnieźnieńskim Rynku, dzieląc się z uczestnikami oraz mieszkańcami Gniezna kilkoma swoimi przemyśleniami na temat zalewających Europę i sprowadzanych na siłę do Polski (przez PO i PSL) hordom islamskich migrantów, o czym zresztą od kilku tygodni piszę w swoich stałych felietonach w tygodniku „Polska Niepodległa” i które prezentowałem już na łamach „Głosu Wielkopolskiego” czy Radia Merkury.
I dziś sięgam po regionalny tygodnik „Przemiany na szlaku piastowskim”. Patrzę, jest. Jest relacja z całej imprezy. Nawet jako temat okładkowy. Ale w treści, która dość dokładnie opisuje całość wydarzenia wymieniając osoby zabierające głos czy też organizatorów, nie znajdzie się ani słowa o moim wystąpieniu. Choć trudno uznać mój udział za moją własną konfabulację, gdyż na 5 stronie, na zdjęciu, które zapewne robiono Krzysztofowi Ostrowskiemu jestem i ja (co za pech, że akurat razem szliśmy w tym marszu, prawda Redakcjo? A może Photoshop się zepsuł?).
Piszę o tym nie z powodu własnego ego, bo mam gdzieś czy „Przemiany” będą o mnie wspominały czy nie. Ale aby pokazać, że upadek sztuki dziennikarskiej, polegający na nierzetelności przekazu, zszedł już z mediów ogólnopolskich na poziom regionalny. Jak widać, Redakcja perfekcyjnie odrobiła zadanie z dziennikarstwa zaangażowanego i selekcji faktów. Grunt to dobrze służyć na ideologicznym polu i wycinać każdego, kto jest niewygodny. To mi nawet schlebia, bo być niewygodnym w III RP to zwyczajnie być uczciwym.
A „Przemiany”, wbrew nazwie się nie zmieniają. Są takie jak je pamiętam z lat młodości. Ciągle na czele frontu.

dr Bartosz Józwiak
Prezes UPR
Lider sejmowej listy KWW Kukiz`15 w okręgu 37.

7 = 8 ? – czyli czy niektórzy dziennikarze umieją liczyć?

Paź 6, 2015   //   by Bartosz Józwiak   //   Aktualności  //  Brak komentarzy

Wczorajsza „Rzeczpospolita” już na okładce donosi, że w numerze prezentuje tzw. „emerytalne obietnice” poszczególnych udziałowców kampanii wyborczej do Parlamentu RP. I nie byłoby w tym nic dziwnego, a nawet można by pochwalić inicjatywę, jako przybliżającą Polakom poglądy na tą bardzo istotną dla nich kwestię, poszczególnych ugrupowań. No właśnie, nie byłoby, ale » I to ale jest niezwykle istotne, ale też i znamienne. Otóż w anonsowanym zestawieniu przeczytamy o poglądach siedmiu startujących ogólnopolsko (czyli tych, które zarejestrowały listy, w co najmniej 21 okręgach wyborczych) komitetów. Jeszcze raz powtórzę, siedmiu. A jak zapewne każdy zainteresowany wie, takich komitetów jest wszak osiem. Kogo brakuje? Ano Komitetu Wyborczego Wyborców „KUKIZ`15”.
A więc dziennik „Rzeczpospolita” po pierwsze jawnie dyskryminuje jeden z komitetów, co może rodzić podejrzenia o celowe przemilczanie celem manipulacji i szkodzenia pominiętemu komitetowi (a nawet złą wolę czy reprezentowanie interesów jakiegoś zainteresowanego takim obrotem sprawy komitetu), po drugie narusza zdaje się taką ogólną przyzwoitość dziennikarską, nakazującą równe traktowanie wszystkich podmiotów ubiegających się o miejsca w Parlamencie RP oraz po trzecie serwuje swoim czytelnikom rzeczywistość niepełną, utrudniając im tym samy dostęp do pełnej i rzetelnej informacji (a to, w moim odczuciu jest zachowanie nieprzyzwoite).
I pomijam już fakt, że w części prezentowanych poglądów mamy do czynienia z „odgrzewanymi kotletami” bądź powielaniem przez różne ugrupowania nie swoich tez czy też pomysłów (to dość typowe dla polskich polityków, którzy mają problemy z wymyśleniem czegokolwiek autonomicznie) oraz tym, że jedna z rubryk oceny pomysłów emerytalnych, pod nazwą „zmiany w finansach publicznych” jest, od strony fachowej opracowana żenująco, jednostronnie i błędnie. Bowiem każde ograniczenie wieku emerytalnego lub zmniejszenie składek, według autorów, spowoduje pogorszenie sytuacji w tym sektorze. A to jest kompletna bzdura i fałsz. Nie można bowiem wycinać jednego segmentu z całości propozycji finansowych i gospodarczych, gdyż spójne programy mają to do siebie, że bilansują się całościowo (wygenerowane zmniejszenia dochodów w jednym sektorze można rekompensować zwiększeniem zysków w innych, np. po przez rozbudzenie gospodarki – w konsekwencji wzrost dochodów z podatków, wprowadzając podatek od przychodów, podatek bankowy, albo, co najważniejsze przez cięcia zbędnych wydatków i realną reformę poszczególnych systemów, w tym właśnie emerytalnego). Ale tego, jak widać, autorzy nie ogarniają swoimi umysłami. I to jest żenujące oraz nieuczciwe wobec czytelnika. Co zaś ciekawe, zdaje się jedynie pomysły emerytalne Nowoczesnej (co śmieszne w zestawieniu okładkowym widzimy, że pomysły te to: brak zmian), mają dodatni wpływ na sektor finansów publicznych (choć nie dowiemy się niby dlaczego tak ma się stać, albowiem wskazane „ograniczenie przywilejów emerytalnych” to naprawdę próba kpienia z inteligencji czytelników, bądź też sprowadzania jej do własnego poziomu). Hmm, to może być jednak odpowiedź na zadane wcześniej pytanie. Ale dobrze zostawmy sympatie polityczne „Rzeczpospolitej” jej samej. To podobno wolny kraj.
Reasumując, chcę przypomnieć „Rzeczpospolitej”, że KWW KUKIZ`15 także startuje w tych wyborach, jako komitet ogólnopolski oraz, że ma swój program reformy systemu emerytalnego (idący w kierunku systemu kanadyjskiego opartego o gwarantowaną emeryturę socjalną oraz dobrowolność decydowania o ewentualnym wyborze dodatkowych form budowania swojego kapitału emerytalnego). Po szczegóły odsyłam do naszego programu, wypowiedzi naszych ekspertów oraz choćby wypowiedzi z konwencji wyborczej naszego komitetu. Wystarczy rzetelnie odrobić zadanie domowe i postępować uczciwie. Inaczej wychodzi farsa.
Dr Bartosz Józwiak
Prezes UPR
Lider sejmowej listy KWW KUKIZ`15 w okręgu 37

7 = 8 ? – czyli czy niektórzy dziennikarze umieją liczyć?

Paź 6, 2015   //   by Bartosz Józwiak   //   Aktualności  //  Brak komentarzy

Wczorajsza „Rzeczpospolita” już na okładce donosi, że w numerze prezentuje tzw. „emerytalne obietnice” poszczególnych udziałowców kampanii wyborczej do Parlamentu RP. I nie byłoby w tym nic dziwnego, a nawet można by pochwalić inicjatywę, jako przybliżającą Polakom poglądy na tą bardzo istotną dla nich kwestię, poszczególnych ugrupowań. No właśnie, nie byłoby, ale » I to ale jest niezwykle istotne, ale też i znamienne. Otóż w anonsowanym zestawieniu przeczytamy o poglądach siedmiu startujących ogólnopolsko (czyli tych, które zarejestrowały listy, w co najmniej 21 okręgach wyborczych) komitetów. Jeszcze raz powtórzę, siedmiu. A jak zapewne każdy zainteresowany wie, takich komitetów jest wszak osiem. Kogo brakuje? Ano Komitetu Wyborczego Wyborców „KUKIZ`15”.
A więc dziennik „Rzeczpospolita” po pierwsze jawnie dyskryminuje jeden z komitetów, co może rodzić podejrzenia o celowe przemilczanie celem manipulacji i szkodzenia pominiętemu komitetowi (a nawet złą wolę czy reprezentowanie interesów jakiegoś zainteresowanego takim obrotem sprawy komitetu), po drugie narusza zdaje się taką ogólną przyzwoitość dziennikarską, nakazującą równe traktowanie wszystkich podmiotów ubiegających się o miejsca w Parlamencie RP oraz po trzecie serwuje swoim czytelnikom rzeczywistość niepełną, utrudniając im tym samy dostęp do pełnej i rzetelnej informacji (a to, w moim odczuciu jest zachowanie nieprzyzwoite).
I pomijam już fakt, że w części prezentowanych poglądów mamy do czynienia z „odgrzewanymi kotletami” bądź powielaniem przez różne ugrupowania nie swoich tez czy też pomysłów (to dość typowe dla polskich polityków, którzy mają problemy z wymyśleniem czegokolwiek autonomicznie) oraz tym, że jedna z rubryk oceny pomysłów emerytalnych, pod nazwą „zmiany w finansach publicznych” jest, od strony fachowej opracowana żenująco, jednostronnie i błędnie. Bowiem każde ograniczenie wieku emerytalnego lub zmniejszenie składek, według autorów, spowoduje pogorszenie sytuacji w tym sektorze. A to jest kompletna bzdura i fałsz. Nie można bowiem wycinać jednego segmentu z całości propozycji finansowych i gospodarczych, gdyż spójne programy mają to do siebie, że bilansują się całościowo (wygenerowane zmniejszenia dochodów w jednym sektorze można rekompensować zwiększeniem zysków w innych, np. po przez rozbudzenie gospodarki – w konsekwencji wzrost dochodów z podatków, wprowadzając podatek od przychodów, podatek bankowy, albo, co najważniejsze przez cięcia zbędnych wydatków i realną reformę poszczególnych systemów, w tym właśnie emerytalnego). Ale tego, jak widać, autorzy nie ogarniają swoimi umysłami. I to jest żenujące oraz nieuczciwe wobec czytelnika. Co zaś ciekawe, zdaje się jedynie pomysły emerytalne Nowoczesnej (co śmieszne w zestawieniu okładkowym widzimy, że pomysły te to: brak zmian), mają dodatni wpływ na sektor finansów publicznych (choć nie dowiemy się niby dlaczego tak ma się stać, albowiem wskazane „ograniczenie przywilejów emerytalnych” to naprawdę próba kpienia z inteligencji czytelników, bądź też sprowadzania jej do własnego poziomu). Hmm, to może być jednak odpowiedź na zadane wcześniej pytanie. Ale dobrze zostawmy sympatie polityczne „Rzeczpospolitej” jej samej. To podobno wolny kraj.
Reasumując, chcę przypomnieć „Rzeczpospolitej”, że KWW KUKIZ`15 także startuje w tych wyborach, jako komitet ogólnopolski oraz, że ma swój program reformy systemu emerytalnego (idący w kierunku systemu kanadyjskiego opartego o gwarantowaną emeryturę socjalną oraz dobrowolność decydowania o ewentualnym wyborze dodatkowych form budowania swojego kapitału emerytalnego). Po szczegóły odsyłam do naszego programu, wypowiedzi naszych ekspertów oraz choćby wypowiedzi z konwencji wyborczej naszego komitetu. Wystarczy rzetelnie odrobić zadanie domowe i postępować uczciwie. Inaczej wychodzi farsa.
Dr Bartosz Józwiak
Prezes UPR
Lider sejmowej listy KWW KUKIX`15 w okręgu 37

Mój wywiad dla Presmixu

Wrz 30, 2015   //   by Bartosz Józwiak   //   Aktualności  //  Brak komentarzy

Imigranci miast rodaków ze wschodu

Wrz 25, 2015   //   by Bartosz Józwiak   //   Aktualności  //  Brak komentarzy

http://www.kufel.pl/pelnykufel/1539/po-obcina-pieniadze-dla-polakow-na-wschodzie-na-rzecz-imigrantow-antypolscy-rabusie-komentuje-jozwiak/

Strony:«1234»