Przeglądasz artykuły oznaczone " ekonomia"

Wielka Brytania uchwala zakaz kreowania deficytu budżetowego.

Paź 16, 2015   //   by Bartosz Józwiak   //   Aktualności  //  Brak komentarzy

Od lat w UPR-ze powtarzamy, że państwu nie wolno żyć ponad stan. Nie wolno dla potrzeb doraźnych zadłużać kraju, a tym samym jego obywateli. Aktualny dług III RP jest już tak duży, że spłacać go będą najbliższe dwa pokolenia (o ile oczywiście maksymalnie zacisną pasa). Tymczasem Wielka Brytania robi to, o co my apelujemy od ćwierć wieku – zakazuje uchwalania budżetu państwa z deficytem.
„Brytyjski parlament przegłosował ustawę, która zobowiązuje wszystkie przyszłe rządy do utrzymania wydatków państwa na poziomie jego przychodów, a nawet wygospodarowania nadwyżki. Innymi słowy ustawowy zakaz deficytu.” (za: http://biznes.pl/magazyny/finanse/wielka-brytania-zakazala-deficytu-budzetowego/zdeslf).
Można w wielkiej Brytanii, można i w Polsce. Czas zmienić system! Dość złodziejskiej, głupiej i nieprofesjonalnej polityki finansowej! Odsuńmy fuszerów od wpływu na nasz kraj, póki on jeszcze istnieje!
dr Bartosz Józwiak
Prezes UPR
Lider sejmowej listy KWW Kukiz`15 w okręgu 37 (Konin)

7 = 8 ? – czyli czy niektórzy dziennikarze umieją liczyć?

Paź 6, 2015   //   by Bartosz Józwiak   //   Aktualności  //  Brak komentarzy

Wczorajsza „Rzeczpospolita” już na okładce donosi, że w numerze prezentuje tzw. „emerytalne obietnice” poszczególnych udziałowców kampanii wyborczej do Parlamentu RP. I nie byłoby w tym nic dziwnego, a nawet można by pochwalić inicjatywę, jako przybliżającą Polakom poglądy na tą bardzo istotną dla nich kwestię, poszczególnych ugrupowań. No właśnie, nie byłoby, ale » I to ale jest niezwykle istotne, ale też i znamienne. Otóż w anonsowanym zestawieniu przeczytamy o poglądach siedmiu startujących ogólnopolsko (czyli tych, które zarejestrowały listy, w co najmniej 21 okręgach wyborczych) komitetów. Jeszcze raz powtórzę, siedmiu. A jak zapewne każdy zainteresowany wie, takich komitetów jest wszak osiem. Kogo brakuje? Ano Komitetu Wyborczego Wyborców „KUKIZ`15”.
A więc dziennik „Rzeczpospolita” po pierwsze jawnie dyskryminuje jeden z komitetów, co może rodzić podejrzenia o celowe przemilczanie celem manipulacji i szkodzenia pominiętemu komitetowi (a nawet złą wolę czy reprezentowanie interesów jakiegoś zainteresowanego takim obrotem sprawy komitetu), po drugie narusza zdaje się taką ogólną przyzwoitość dziennikarską, nakazującą równe traktowanie wszystkich podmiotów ubiegających się o miejsca w Parlamencie RP oraz po trzecie serwuje swoim czytelnikom rzeczywistość niepełną, utrudniając im tym samy dostęp do pełnej i rzetelnej informacji (a to, w moim odczuciu jest zachowanie nieprzyzwoite).
I pomijam już fakt, że w części prezentowanych poglądów mamy do czynienia z „odgrzewanymi kotletami” bądź powielaniem przez różne ugrupowania nie swoich tez czy też pomysłów (to dość typowe dla polskich polityków, którzy mają problemy z wymyśleniem czegokolwiek autonomicznie) oraz tym, że jedna z rubryk oceny pomysłów emerytalnych, pod nazwą „zmiany w finansach publicznych” jest, od strony fachowej opracowana żenująco, jednostronnie i błędnie. Bowiem każde ograniczenie wieku emerytalnego lub zmniejszenie składek, według autorów, spowoduje pogorszenie sytuacji w tym sektorze. A to jest kompletna bzdura i fałsz. Nie można bowiem wycinać jednego segmentu z całości propozycji finansowych i gospodarczych, gdyż spójne programy mają to do siebie, że bilansują się całościowo (wygenerowane zmniejszenia dochodów w jednym sektorze można rekompensować zwiększeniem zysków w innych, np. po przez rozbudzenie gospodarki – w konsekwencji wzrost dochodów z podatków, wprowadzając podatek od przychodów, podatek bankowy, albo, co najważniejsze przez cięcia zbędnych wydatków i realną reformę poszczególnych systemów, w tym właśnie emerytalnego). Ale tego, jak widać, autorzy nie ogarniają swoimi umysłami. I to jest żenujące oraz nieuczciwe wobec czytelnika. Co zaś ciekawe, zdaje się jedynie pomysły emerytalne Nowoczesnej (co śmieszne w zestawieniu okładkowym widzimy, że pomysły te to: brak zmian), mają dodatni wpływ na sektor finansów publicznych (choć nie dowiemy się niby dlaczego tak ma się stać, albowiem wskazane „ograniczenie przywilejów emerytalnych” to naprawdę próba kpienia z inteligencji czytelników, bądź też sprowadzania jej do własnego poziomu). Hmm, to może być jednak odpowiedź na zadane wcześniej pytanie. Ale dobrze zostawmy sympatie polityczne „Rzeczpospolitej” jej samej. To podobno wolny kraj.
Reasumując, chcę przypomnieć „Rzeczpospolitej”, że KWW KUKIZ`15 także startuje w tych wyborach, jako komitet ogólnopolski oraz, że ma swój program reformy systemu emerytalnego (idący w kierunku systemu kanadyjskiego opartego o gwarantowaną emeryturę socjalną oraz dobrowolność decydowania o ewentualnym wyborze dodatkowych form budowania swojego kapitału emerytalnego). Po szczegóły odsyłam do naszego programu, wypowiedzi naszych ekspertów oraz choćby wypowiedzi z konwencji wyborczej naszego komitetu. Wystarczy rzetelnie odrobić zadanie domowe i postępować uczciwie. Inaczej wychodzi farsa.
Dr Bartosz Józwiak
Prezes UPR
Lider sejmowej listy KWW KUKIZ`15 w okręgu 37

7 = 8 ? – czyli czy niektórzy dziennikarze umieją liczyć?

Paź 6, 2015   //   by Bartosz Józwiak   //   Aktualności  //  Brak komentarzy

Wczorajsza „Rzeczpospolita” już na okładce donosi, że w numerze prezentuje tzw. „emerytalne obietnice” poszczególnych udziałowców kampanii wyborczej do Parlamentu RP. I nie byłoby w tym nic dziwnego, a nawet można by pochwalić inicjatywę, jako przybliżającą Polakom poglądy na tą bardzo istotną dla nich kwestię, poszczególnych ugrupowań. No właśnie, nie byłoby, ale » I to ale jest niezwykle istotne, ale też i znamienne. Otóż w anonsowanym zestawieniu przeczytamy o poglądach siedmiu startujących ogólnopolsko (czyli tych, które zarejestrowały listy, w co najmniej 21 okręgach wyborczych) komitetów. Jeszcze raz powtórzę, siedmiu. A jak zapewne każdy zainteresowany wie, takich komitetów jest wszak osiem. Kogo brakuje? Ano Komitetu Wyborczego Wyborców „KUKIZ`15”.
A więc dziennik „Rzeczpospolita” po pierwsze jawnie dyskryminuje jeden z komitetów, co może rodzić podejrzenia o celowe przemilczanie celem manipulacji i szkodzenia pominiętemu komitetowi (a nawet złą wolę czy reprezentowanie interesów jakiegoś zainteresowanego takim obrotem sprawy komitetu), po drugie narusza zdaje się taką ogólną przyzwoitość dziennikarską, nakazującą równe traktowanie wszystkich podmiotów ubiegających się o miejsca w Parlamencie RP oraz po trzecie serwuje swoim czytelnikom rzeczywistość niepełną, utrudniając im tym samy dostęp do pełnej i rzetelnej informacji (a to, w moim odczuciu jest zachowanie nieprzyzwoite).
I pomijam już fakt, że w części prezentowanych poglądów mamy do czynienia z „odgrzewanymi kotletami” bądź powielaniem przez różne ugrupowania nie swoich tez czy też pomysłów (to dość typowe dla polskich polityków, którzy mają problemy z wymyśleniem czegokolwiek autonomicznie) oraz tym, że jedna z rubryk oceny pomysłów emerytalnych, pod nazwą „zmiany w finansach publicznych” jest, od strony fachowej opracowana żenująco, jednostronnie i błędnie. Bowiem każde ograniczenie wieku emerytalnego lub zmniejszenie składek, według autorów, spowoduje pogorszenie sytuacji w tym sektorze. A to jest kompletna bzdura i fałsz. Nie można bowiem wycinać jednego segmentu z całości propozycji finansowych i gospodarczych, gdyż spójne programy mają to do siebie, że bilansują się całościowo (wygenerowane zmniejszenia dochodów w jednym sektorze można rekompensować zwiększeniem zysków w innych, np. po przez rozbudzenie gospodarki – w konsekwencji wzrost dochodów z podatków, wprowadzając podatek od przychodów, podatek bankowy, albo, co najważniejsze przez cięcia zbędnych wydatków i realną reformę poszczególnych systemów, w tym właśnie emerytalnego). Ale tego, jak widać, autorzy nie ogarniają swoimi umysłami. I to jest żenujące oraz nieuczciwe wobec czytelnika. Co zaś ciekawe, zdaje się jedynie pomysły emerytalne Nowoczesnej (co śmieszne w zestawieniu okładkowym widzimy, że pomysły te to: brak zmian), mają dodatni wpływ na sektor finansów publicznych (choć nie dowiemy się niby dlaczego tak ma się stać, albowiem wskazane „ograniczenie przywilejów emerytalnych” to naprawdę próba kpienia z inteligencji czytelników, bądź też sprowadzania jej do własnego poziomu). Hmm, to może być jednak odpowiedź na zadane wcześniej pytanie. Ale dobrze zostawmy sympatie polityczne „Rzeczpospolitej” jej samej. To podobno wolny kraj.
Reasumując, chcę przypomnieć „Rzeczpospolitej”, że KWW KUKIZ`15 także startuje w tych wyborach, jako komitet ogólnopolski oraz, że ma swój program reformy systemu emerytalnego (idący w kierunku systemu kanadyjskiego opartego o gwarantowaną emeryturę socjalną oraz dobrowolność decydowania o ewentualnym wyborze dodatkowych form budowania swojego kapitału emerytalnego). Po szczegóły odsyłam do naszego programu, wypowiedzi naszych ekspertów oraz choćby wypowiedzi z konwencji wyborczej naszego komitetu. Wystarczy rzetelnie odrobić zadanie domowe i postępować uczciwie. Inaczej wychodzi farsa.
Dr Bartosz Józwiak
Prezes UPR
Lider sejmowej listy KWW KUKIX`15 w okręgu 37

KOMENTARZ DNIA: Fiskus zajrzy Polakom na konto i do domu

Mar 6, 2015   //   by Bartosz Józwiak   //   Aktualności  //  Brak komentarzy

Fiskalizm rozwija się coraz bardziej. Urząd Skarbowy może już wkrótce uzyskać swobodny dostęp kont bankowych Polaków. Władze uważają najwyraźniej, że to wciąż zbyt mało i chcą dać prawo urzędnikom wkraczania do domów obywateli. Niezapowiedziane wizyty miałoby umożliwić skuteczną kontrolę stanu majątkowego. Rzecz jasna za odmowę wpuszczenia niechcianych gości, przewidziano wysokie kary.
Nie tak dawno Jerzy Wasiukeiwicz opublikował rysunek przedstawiający smutnych panów myszkujących po czyimś mieszkaniu. Grafikę opatrzono podpisem „Rząd szuka oszczędności”. W rysunkowym żarcie coraz mniej publicystycznej przesady. Kompetencje przypisane dotąd wyłącznie policji i prokuraturze a i to wyłącznie i to uzależnione od zgody sądu mogą już wkrótce uzyskać kontrolerzy skarbowi, których jednak żadne ograniczenia wiązać nie będą. Nowe uprawnienia skarbówki przerażają jeszcze mocniej, gdy zestawimy je z notatką ministerstwa finansów, w której sugerowano sugerowano, że nawet 80% kontroli skarbowych powinno się kończyć stwierdzeniem nieprawidłowości. Upiorna jest wizja urzędnika skarbowego, który szukając błędów za wszelką cenę będzie przetrząsał już nie tylko nasze dokumenty ale także i szuflady.